środa, 16 listopada 2011

Królowa

Królowa podwórza
   
Wszędzie ją znano, gdyż to kobieta wprost niewyżyta.
Słyszał o niej ksiądz, dzieci, psy a nawet, jeden cichy sodomita.
Zapewne i głuchy usłyszałby, tak donośny posiadała głos,
że na jego dźwięk stawał na baczność przynajmniej co piąty włos.

Niepozornie wyglądająca osóbka krzykliwością się wyróżniała,
za swego cichego męża pieniactwem, po wielokroć nadrabiała.
Jej żywioł to kłótnie, rozróby, czepialstwo, ba, nawet bijatyki.
Wiedziała wszystko o wszystkich, gdyż u podobnych sobie miała wtyki.

Dla świętego spokoju ustępowano pola i schodzono z drogi kobiecie.
Nie warto pyszczyć, najważniejsza jest sąsiedzka zgoda, przecie.
Lecz życie niespodzianki płata o jakich można pomarzyć,
aczkolwiek nie mając pewności, że mogą się zdarzyć.

Kilka pięter poniżej mieszkania królowej podwórka,
wprowadziła się wraz z mężem, trunkowa i nie cicha, kurka.
Już na dzień dobry, przywitały się z całą dla siebie estymą.
Tylko cud powstrzymał obie artystki przed nieuchronną zadymą.

Co się odwlecze, zazwyczaj wraca, z większym impetem,
tym bardziej, że epitety rzucane były lekko, niczym beretem.
Królową strasznie drażniło pijaństwo tej z dołu,
oraz orgie, jakich się dopuszczała, paradując potem goła, jak do rosołu.

To już było przegięcie, że tak faceci do tamtej gnali,
nawet w towarzystwie mężula, jeśli mogli, to dymali.
Nie wiadomo jak, lecz stała się rzecz nieunikniona,
pobiły się aparatki a sąd oceny win dokona.

Po tym incydencie uspokoiły się stosunki między paniami,
tylko sporadycznie obrzucały się najgorszymi wyzwiskami.
I oto, królowa placu wyjechała na tydzień do rodziny,
a mężulo, spędzał ten czas przy boku wrogiej żonie pijaczyny.

Zabawiano się na całego, oczywiście tak można przypuszczać,
wszak znana była z tego, że raczy każdego do siebie dopuszczać.
Gość zapomniał się całkowicie a czas szybko mija,
i nim skumał o co biega, już przez żonę miał skutego ryja.

Pojawiła się tak niespodziewanie, że ech !
Z nożem kuchennym w ręce i świadomością, że mord to grzech.
Tamtej też się oberwało a facet odcierpi za winy nawet nie swoje,
tym bardziej, że został oskarżony o gwałt, oj sądowe będą boje.

Królowa nie martwi się tym zabawnym oskarżeniem.
Wie, iż “wacuś” męża, pod wpływem alkoholu, staje się leniem.
Niemniej sytuacja stała się kuriozalnie napięta.
Raczej wybuchnie na nowo, zapewne przy okazji fajnego święta.
                 (aut.mireczek)
 

niedziela, 6 listopada 2011

Ach pokaż mi swe piękno...

Ach pokaż mi swe piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port
Chcę oliwną być gałązką podnieś mnie i leć
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno póki nikt nie widzi nas
W twoich ruchach odżył chyba Babilonu czas
Pokaż wolno to co wolno widzieć tylko mnie
Ach tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Odtańcz mnie do ślubu aż tańcz mnie, tańcz mnie tańcz
Tańcz mnie bardzo delikatnie długo jak się da
Bądźmy ponad tą miłością pod nią bądźmy też
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Tańcz mnie do tych dzieci które proszą się na świat
Przez zasłony które noszą pocałunków ślad
Choć są zdarte lecz w ich cieniu można schronić się
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port
Pieść mnie nagą dłonią albo w rękawiczce pieść
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres