Wróbel: Ile to się trzeba naćwierkać, żeby przyszła wiosna.
Karel Čapek
Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Marek Grechuta
niedziela, 24 lutego 2013
piątek, 15 lutego 2013
Leśny dukt
Jeśli ktoś potrafi napisać lepszą książkę, wygłosić
lepsze kazanie, albo sporządzić lepszą pułapkę na myszy niż jego sąsiad,
to choćby zbudował swój dom w lesie, świat wydepcze ścieżkę do jego
drzwi.
Ralph Waldo Emerson
Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las.
Przysłowia polskie
środa, 6 lutego 2013
niedziela, 27 stycznia 2013
Odbicie
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
John Ronald Reuel Tolkien
„Kłapouchy, poczciwy bury Osioł, stał nad brzegiem strumienia i patrzył na swoje odbicie w wodzie. - Imponujące – mówił. – To jest właśnie to słowo. Imponujące. Obrócił się i powoli poszedł w dół strumienia. Potem z pluskiem przebrnął w bród wodę i zaczął iść z powrotem drugim brzegiem strumienia. I znowu spojrzał na swoje odbicie w wodzie. - Tak, jak przewidywałem – powiedział. – Wcale nie lepsze...”
Alan Alexander Milne
John Ronald Reuel Tolkien
„Kłapouchy, poczciwy bury Osioł, stał nad brzegiem strumienia i patrzył na swoje odbicie w wodzie. - Imponujące – mówił. – To jest właśnie to słowo. Imponujące. Obrócił się i powoli poszedł w dół strumienia. Potem z pluskiem przebrnął w bród wodę i zaczął iść z powrotem drugim brzegiem strumienia. I znowu spojrzał na swoje odbicie w wodzie. - Tak, jak przewidywałem – powiedział. – Wcale nie lepsze...”
Alan Alexander Milne
piątek, 18 stycznia 2013
Wiewiórka
przeskoczyła z pnia na pień
i w obcym języku
zaszeleściła imieniem
przywołałam jej nieufną obecność
ostrymi zębami
chwyciła
złoty brzeg serca
i w półobrocie-zgięta
powiewając rudym ogonem
szepnęła-do widzenia
rozchwianej gałęzi bzu
Halina Poświatowska
i w obcym języku
zaszeleściła imieniem
przywołałam jej nieufną obecność
ostrymi zębami
chwyciła
złoty brzeg serca
i w półobrocie-zgięta
powiewając rudym ogonem
szepnęła-do widzenia
rozchwianej gałęzi bzu
Halina Poświatowska
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























































