piątek, 21 października 2011

Biedronka

Film Emira  Kusturicy "Crna mačka, beli mačor", którego tytuł jest tłumaczony na całym świecie jako "Czarny kot, biały kot". Co nie jest tak do końca prawidłowe, ponieważ oryginalny tytuł znaczy dosłownie "Czarna kotka, biały kocur". Prawie to samo, a jednak robi różnicę.Jeden z lepszych filmów tego reżysera no i muzyka ,która nie ma sobie równych jeśli chodzi o biesiadowanie:)

2 komentarze:

Nessa Vardamir pisze...

hahaha oglądałam ten film...fajny..Dobre było,jak myśleli, że stary zmarł i go lodem okładali...a potem jeden z barci wpadł do latryny i każdy brzydził mu się ręki podać by go wyciągnąć. A jak wyszedł to się tymi gęsiami wycierał, co tam biegały i one potem takie w gównie umazane latały.... oj..film fajny...klimatyczny.

valdoval pisze...

Ładnie to ujęłaś-klimatyczny-świetne określenie.